sam nie wiem jak zaczać, bo nie jestem pewien czego tu szukam....
jestem Syzyfem, zwykłym gościem, który toczy kamień codzienności. Pewnie nigdy go nie wtoczę, bo góra stroma i oporna i wysysa ze mnie wszelkie siły. Tak, tak mam chyba zamiar się tu wyżalac i przelewać jad który sączy się ze mnie :)
Choć lubię spokój i harmonię to jestem prowokowany i drażniony przez "Hydry nienasycone", i staję się dzikim agresywnym zwierzem, lecz to tylko pozory i pokaz bezużytecznej siły, bo przecież jestem zamknięty w klatce. Skuty niemocą mogę sobie popisać i tyle... no więc piszę, i mam zamiar opisywać tu wszelkie absurdy codziennego życia w tym dzikim kraju.
Na szczęście dla mnie i dla Was nikt ani mnie ani Was - przede wszystkim - do niczego tu nie zmusza.
chcę to piszę, chcesz to czytaj, dziel się spostrzeżeniami , łatwy związek bez zobowiązań...
to chyba tyle na wstępie...